Całkiem niedawno pewna osoba stwierdziła, że ludzi kształtuje szkoła. A to nieprawda! Szkoła uczniów kształci, a nie kształtuje, bo to jacy będziemy zależy w głównej mierze od nas i od środowiska w jakim przebywamy. Lecz niestety w większości przypadków zapominamy o tym, że mamy jakiś wpływ na swoje życie i poddajemy się autorytetom rówieśników. I to jest największy problem z jakim spotyka się dzisiejsza młodzież. Denerwujący jest widok młodych osób palących „fajki” czy pijących piwo dla „wpasowania się w towarzystwo”. Przecież to idiotyczne, bo jeśli grupa Twoich rówieśników nie akceptuje Cię takim jakim jesteś, to nigdy tego nie zrobi. Co najwyżej może Ci się wydawać, że zyskałeś wśród nich popularność, ale prawda będzie nieco odbiegać od rzeczywistości.

Brak akceptacji – co robić?

Najlepiej jest w takich przypadkach zmienić środowisko – na świecie jest wiele ludzi, którzy posiadają różne upodobania. Takim prostym przykładem na potwierdzenie mojej tezy jest przypadek mojego dawnego kolegi, który nie był zbytnio akceptowany przez rówieśników w klasie, oskarżano go o „lizusostwo”, kablowanie i inne głupoty. Gdy jednak zmienił klasę jego życie nabrało rumieńców, odnalazł ludzi o podobnych zainteresowaniach i nie musiał specjalnie wydziwiać, aby zostać zaakceptowany przez nowych kolegów. Tymczasem jego koleżanka, aby zdobyć serce pewnego chłopaka, ruszyła w ślady sympatii i sięgnęła po papierosy. W końcu tamten chłopak związał się z jej przyjaciółką, a ona została na lodzie i uzależniona od nikotyny. To był świetny przykład jak człowiek w okresie dojrzewania może być krótkowzroczny. Choć ta historyjka skończyła się szczęśliwie dla tej dziewczyny to niektórzy załamani taką sytuacją posuwają się do bezmyślnego kroku jakim jest samobójstwo.

Jak wynika z pewnej ankiety przeprowadzonej wśród osób w wieku dojrzewania, ponad połowa ankietowanych miała lub nadal ma samobójcze myśli. Z tego u 30% takie myślenie było spowodowane kłopotami „osobistymi” (a co gorsze 12% nadal miało zamiar się zabić). Oczywiście „kłopoty osobiste” to rozległe pojęcie, ale na 5 uzasadnień 3 zawierały wzmiankę o braku akceptacji rówieśników. Ale jeśli ktoś sądzi, że samobójstwo rozstrzygnie jakikolwiek problem to jest w błędzie, bo po co się zabijać kiedy można wyjechać jak najdalej z pechowego miejsca i zacząć życie od nowa czy zmienić szkołę. Według mnie osoby, które udają cokolwiek, tylko po to by wpasować się w jakieś towarzystwo są słabe i głupie. Może jestem w błędzie, ale w moim dotychczasowym życiu nauczyłem się tego, że im ktoś jest silniejszy (psychicznie) i bardziej odporny na wpływy innych tym jest wartościowszy. Bo taki ktoś kto nosi spodenki z krokiem na wysokości kolan tylko dlatego, że tak robią jego koledzy „skejci” to jest nic nie warty. W sytuacji gdyby dorastał wśród dresów chodziłby w dresach z trzema paskami i obijał buźki piątoklasistom. A taki ewenement, który wyłamuje się środowisku zawsze byłby taki sam – oryginalny. Więc ludziska – nie bądźcie głupi! Bądźcie sobą! Bądźcie inni niż reszta – bądźcie wyjątkowi!