Co to jest eutanazja? Eutanazja – jak powszechnie wiadomo, jest to zabójstwo człowieka na wyraźne jego żądanie spowodowane chęcią ulżenia mu w cierpieniach. No cóż, pogląd kontrowersyjny, a zarazem wymagający bliższego rozpatrzenia. Wielu ludzi pragnie zalegalizowania eutanazji jako środka humanitarnego, dzięki któremu chory mógłby wybrać pomiędzy śmiercią, a życiem w cierpieniu. Ja osobiście do nich nie należę. W tym „zabiegu” – niestety – widzę jedynie zabijanie ludzi w akcie prawa – ludobójstwo przez duże L. I z tego, co wiem, nie jestem w tym poglądzie odosobniony.

Wraz z pojęciem eutanazji narzucają się różnego rodzaju wątpliwości, zarówno moralno-etyczne, jak i religijne. Eutanazja jest odebraniem komuś życia, i nikt i nic tego nie zmieni. Bo jak inaczej można wytłumaczyć zwykłe zabójstwo. Każdy z nas ma prawo do życia, rozwijania się, pomocy, opieki medycznej, a także śmierci. Śmierci godnej człowieka. Takie „zabijanie z konieczności” można porównać do usypiania zwierząt. Tak, tak – drastyczne, ale niestety prawdziwe. Cel mniej-więcej taki sam: pozbyć się zbędnej rzeczy (osoby) pod pretekstem ulżenia w cierpieniu.
Nie jestem zwolennikiem tzw. teorii spiskowych, ale napiszę to, co samo mi się nasuwa. Wyobraźmy sobie, że znajdujemy się w pewnym szpitalu, w pewnym kraju. Na łóżku leży pacjent, w starszym wieku, po wypadku samochodowym. Bardzo cierpi, ale odwiedzającą rodzinę zapewnia, że powróci do zdrowia. Na drugi dzień rodzina zastaje puste łóżko i lekarza pokazującego oświadczenie zmarłego zawierające zgodę na eutanazję z „oryginalnym podpisem”. Jak już wyżej stwierdziłem nie jestem zwolennikiem takich teorii, można nawet rzec, że jestem ich przeciwnikiem. Ale powyższa krótka historia, choć fikcyjna daje do myślenia. Co z tego, że jest wyssana z palca – wystarczy, że na miejsce chorego wstawisz siebie, a zrozumiesz o co mi chodzi. Ktoś powie, że to niemożliwe czy nierealne. Czy aby na pewno? W dzisiejszych czasach, kiedy legalizuje się w niektórych krajach aborcję? Wątpię… Wychodzi tutaj prosta, acz nieludzka filozofia: „Po co nam tyle emerytów i rencistów? A do piachu z nimi! Nie muszę chyba przypominać, że podobne praktyki stosowali, w czasie II wojny światowej hitlerowcy. Tak, to właśnie pod pretekstem eutanazji pozbawiono życia ok. 100-250 tyś. osób (w tym dzieci, ok. 5 tysięcy). Głównym powodem było to, że zaliczali się do grupy ludzi starych, niezdatnych do pracy, mieli wady rozwojowe, byli chorzy psychicznie lub upośledzeni umysłowo lub po prostu byli innej narodowości czy rasy. I tylko dlatego umierali! Można stwierdzić, że to była wojna, że rządzi się ona innymi prawami. Fakt, ale ordynarnej zbrodni nie jest w stanie usprawiedliwić nic, nawet to, że jest popełniana w majestacie prawa.

Eutanazja a Kościół

Biorąc pod uwagę to, że większość z nas jest chrześcijanami, należy na eutanazję popatrzeć także przez pryzmat wiary. Ona mówi nam, że to Bóg daje nam życie i On jako jedyny może nam je odebrać. Eutanazja sprawia, że człowiek stoi jakby nad Bogiem, więc wynika z tego czarno na białym, że jako „humanitarny zabieg” jest także niezgodna z kanonami wiary chrześcijańskiej. Osoba ją wykonująca, nawet mimo pozwolenia chorego, łamie jedno z Przykazań Bożych, w którym jest wyraźnie napisane: Nie Zabijaj. Także chory zgadzający się na zabieg nie pozostaje bez winy. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale wydaje mi się, że dobrowolna zgoda na swoją śmierć jest równoznaczna, przynajmniej w moim mniemaniu, z samobójstwem (pomijam tu przypadek poświęcenia się za kogoś innego). Poza tym cierpienie jest jedną z pewniejszych dróg do zbawienia, dlatego chory, jeśli jest chrześcijaninem, powinien swoje cierpienie znieść z odwagą i godnością człowieka wierzącego, a nie uciekać się do tak prymitywnych metod jak „uśpienie”. Nie wspomniałem jeszcze o sumieniu, które odpowiednio wykształcone i uwrażliwione samo reaguje i broni się przed popełnieniem błędu, jakim jest eutanazja, niezależnie od tego czy jest się wierzącym, czy ateistą.

Legalizacja eutanazji?

Wraz z propagowaniem, wprowadzeniem i zalegalizowaniem eutanazji wiąże się także wiele niebezpieczeństw. Pierwszym i najpoważniejszym jest groźba sprowadzenia znaczenia śmierci do drugorzędnej roli. Ludzie oswojeni z nią, obcujący z nią w życiu codziennym, uważaliby ją za coś normalnego i niewartego uwagi, a ludzi za przedmioty. Przedmioty, które żyją, które można zużyć, pobawić się nimi, a gdy się „zepsują” i są nieprzydatne po prostu wyrzucić (pozbawić życia, zabić). Sytuacja taka może stanowić duże zagrożenie dla każdego człowieka – mnie, Ciebie, Twojej rodziny.
Z powyższego tekstu nietrudno wywnioskować, jakie jest moje stanowisko w tej sprawie – jestem przeciwny zalegalizowaniu eutanazji. Czy słusznie? Być może. Przedstawione tu argumenty mogą być dla niektórych dość brutalne i bezpośrednie – mam świadomość,że w niektórych momentach mogłem przesadzić – lecz klarownie przedstawiają moje zdanie – być może różne od Waszego.

Wpis o tematyce:

  • co to jest eutanazja
  • co to eutanaza