Co to jest tolerancja? Piszę ten tekst, bo po pewnych przeżyciach mam już serdecznie dość milczenia na pewne tematy. Jako młody chłopiec zawsze chodziłem swobodnie po ulicach, nie obawiając się o nic, a już zwłaszcza o siebie. Trwało to przez bardzo długi okres czasu. Jednak pewnego dnia wybrałem się z koleżanką do centrum, a tam akurat było sobie dwóch takich „bystrych” panów w ubraniach sportowych, którzy akurat mieli ochotę komuś dokopać. No cóż, wybór padł na mnie. Teoretycznie chodziło o pieniądze. Niby zwykły napad rabunkowy, a jednak odmienił całe moje ówczesne spojrzenie na świat. Do tamtego czasu jedynie tylko słyszałem o tego typu zdarzeniach. Od tamtej pory problemy tego typu zaczęły dotyczyć także i mnie. Prawdopodobnie wcale bym się nie przejął tym wszystkim, gdyby nie to, że sytuacja się kilkakrotnie powtórzyła. Nie chodziło już o pieniądze, chodziło o mój, jak to nazywają, „prowokujący wygląd”.
W porządku, rozumiem, może wyglądam troszkę dziwnie, ale czy to jest powód, żebym nie mógł chodzić po ulicach? Czy to, że jestem inny od nich daje im prawo do pobicia mnie? Czy to, że nie mam wygolonej glacy i nie chodzę w dresie sprawia, że jestem choć troszkę gorszy od nich? Nie sądzę. To wszystko nie ma sensu. Rozumiem, że komuś może się nie podobać to jaki jestem, ale jak ma jakieś uwagi to albo niech kulturalnie je ze mną wymieni, albo niech zachowa to dla siebie.

Tolerancja rasowa i religijna

Czy to jest normalne, że dochodzi do zabójstw na tle rasowym, czy chociażby subkulturowym? Moim zdaniem jest to absolutny idiotyzm, brak zrozumienia i co za tym idzie: brak zdolności do poprawnego, logicznego myślenia. Wiem, że to zabrzmiało, jakbym sam był nietolerancyjny, ale czy można tolerować nietolerancję? Otóż nie… jest to rzecz, która po prostu z definicji jest niemożliwa, gdyby tak było to nie nazwalibyśmy człowieka tolerancyjnym, ale „znieczulonym”. Myśląc w ten sposób to nie ma na świecie ani jednej osoby tolerancyjnej.
Co to tolerancja? Tolerancja to szanowanie i akceptowanie zachowań jednej osoby, mimo iż uznaje się je za niewłaściwe. To chyba mówi samo za siebie. Rozumiem, że możemy kogoś nie lubić, rozumiem, że możemy kogoś nawet nienawidzić, ale czy to od razu oznacza, że podejdziemy i bez ogródek uderzymy go w twarz? Wiele osób pewnie teraz myśli, że jest to bardzo delikatny temat, ponieważ może obrazić pewnych ludzi. Nie obchodzi mnie to… jeśli ktoś nie potrafi akceptować innych to czy sam zasługuje na akceptację? O dziwo odpowiem, że tak… Znam wielu ludzi, którzy mnie nie tolerują, tyle że oni nie naplują mi w twarz z tego powodu. Skoro oni nie zrobią mi tego, to ja też nie zrobię nic, co by sprawiło, że poczują się urażeni. Jednak nie potrafię być „w porządku” z osobami, które mnie obrażają i poniżają.

Ciągnąc dalej temat tego co to tolerancja to bardzo zaniepokoiła mnie kiedyś sprawa grupy nastolatków, którzy ganiali z pałkami i cholera wie czym jeszcze, poszukując tzw. „satanistów”, czyli ludzi mających długie włosy i ubierających się na czarno. Paranoja! Jakie prawo mają do osądzania ludzi po tym, jak wyglądają? Ciekaw jestem czy księdza z długimi włosami też by zatłukli, w końcu ubiera się człowiek na czarno, nie? Panowie dresy i wy, którzy myślicie, że jak ktoś wygląda inaczej, to od razu jest gorszy i trzeba go pobić… Pomyślcie czasem czy przypadkiem ktoś nie postrzega was w podobny sposób.
Teraz czas na jedną bardzo ważną sprawę… muszę zadać sobie pytanie, czy sam jestem tolerancyjny. Otóż wydaje mi się, że tak, a przynajmniej staram się być. Niektórzy pomyślą: „Co on w ogóle plecie? Przecież właśnie napisał, że nie lubi dresów, bo są wrogo nastawieni do ludzi.” To prawda, ale nawet jeśli kogoś nie lubię, to nie pójdę, aby go pobić. Na tym właśnie polega tolerancja.