Stagnacja w związku – jak sobie z nią radzić? Wyobraź sobie taką sytuację: odszukałaś wymarzonego księcia z bajki. Jest wspaniały, mądry, szarmancki. Oczarowuje Cię na każdym kroku. Po prostu nie daje Ci zapomnieć, że jesteś dla niego wyjątkową i niepowtarzalną osobą. Czujesz się bezpieczna w jego ramionach. Marzysz, by zawsze stał u Twojego boku. Każdy gest, każde westchnienie, słowo przez niego wypowiedziane zapisujesz w swojej głowie. Nie chcesz uwolnić się od „chodzącego ideału”. Potem przechodzi okres zauroczenia i nastaje prawdziwe życie. Pojawiają się wspólne zwycięstwa, a także smakujecie goryczy porażki. Bóg niejednokrotnie wystawia Ciebie i ukochanego na próbę. Sprawdza jak silną więzią połączyliście Wasze serca. Od Was i tylko od Was zależy, czy warto dalej się „męczyć”, czy poddać się na starcie. Jeśli wygrała miłość, to gratulacje. Zawsze należy o nią walczyć, bo to piękne uczucie. Pamiętaj jednak, czasami przychodzą takie dni, w których pragniecie odpocząć od siebie, choćby na kilka minut. Wtedy Ty zamykasz się w sobie, a on okazuje się być ostatnim chamem. Po określonym czasie przepraszacie się, bo słowo kochać także oznacza wybaczać, ale on odnosi wrażenie, że do końca nie jesteś z nim szczera.

Ma powody tak twierdzić. Zauważa to po Twoim zachowaniu. Czuje się jak lalka, którą można się pobawić, a gdy się znudzi rzucić w kąt. Kochacie się, lecz zachowujesz się tak, jakbyś nie przypominała sobie wszystkich szczęśliwych dni, które z nim przeżyłaś. Ranisz go. Stagnacja wdziera się w wasze życie. Już Tobie tak bardzo nie zależy, chociaż powtarzasz cały czas: „Kocham cię”. Gdy przynosi bukiet wspaniałych róż, tak bez okazji, cieszysz się jak dziecko. Niestety, następny dzień jest dla Ciebie zwykłym, szarym dniem, bez kwiatka. A przecież on cały czas stoi obok. Tak szybko zdążyłaś zapomnieć o tym, co było wczoraj, zapominasz o sytuacjach, w których przepuszczał Cię w drzwiach, brał na ręce i przenosił przez kałużę, zapraszał do kina, wspierał w trudnych momentach. „Przecież to oczywiste, tak postąpiłby każdy gentleman” – odpowiesz. A wystarczy choć raz szepnąć mu do ucha zwykłe „dziękuję”. Nie doceniasz wkładu, jaki włożył w Wasz związek. Pragnie widzieć Twoją twarz uśmiechniętą, szczęśliwą, ale żyjesz dniem dzisiejszym. W myśl zasady carpe diem, przeszłość nie ma znaczenia. Otóż mylisz się i to bardzo. Udowodnij, jak mocno go kochasz. Zrób mu raz niespodziankę, której nigdy nie wyrzuci z pamięci. On też potrzebuje adoracji, ciepła. „Chodzący ideał” – jak to fajnie brzmiało na początku znajomości. Może nadal tak jest, tylko nie dostrzegasz tego. Daj mu odczuć, że ma przy sobie Przyjaciela na dobre i na złe, nie oddalaj się. Nie pozwól, by to co razem zbudowaliście, tak szybko legło w gruzach. Zobaczysz jak poprawi wam to humor. Podobnie może być w drugą stronę, bo zawsze jest tak, że jednej stronie bardziej zależy na związku niż drugiej.

Jak radzić sobie ze stagnacją w związku? Może co jakiś czas zrobić razem coś nietypowego np. wybrać się na nieplanowany wyjazd w góry. A może właśnie wyjechać osobno? Może zainteresować się tym jakie hobby ma Twoja druga połowa i zacząć wspólnie się tym zajmować. Samo życie, zajmowanie się domem i praca to nie wszystko. Trzeba mieć jakąś odskocznię od codzienności, ot choćby zwykłe hobby jak pisanie bloga, gra na instrumencie, paintball ze znajomymi. Stagnację powoduje powtarzanie tych samych czynności dzień w dzień i brak zaskoczenia w życiu. Trzeba więc tego zaskoczenia szukać samemu i próbować czymś swojego partnera zainspirować.

Wpis o tematyce:

  • co to jest stsgnacja w zwiazku