Czy uzależnienie od Internetu jest czymś złym? Żyjemy w XXI w. kiedy komputery można spotkać na każdym kroku. Kiedyś komputery zajmowały cały pokój, a dzisiaj znajdują się prawie w każdym domu. Świat, technika i cyberświat rozszerza się z każdym dniem, a my razem z nim. Są dwa światy świat realny i tzw. „cyberświat”. Ale czy można z któregoś z nich zrezygnować? Czy wyobrażasz sobie życie bez Internetu? Bez czatu? Bez projektowania swojej strony? Bez poczty elektronicznej? Bez Twoich cybernetycznych przyjaciół? Bo ja nie, nie potrafię żyć bez komputera i bez Internetu. Coraz częściej wybieram cyberświat, niż świat realny. W Internecie mogę zrobić zakupy nie ruszając się z miejsca, nawet w Stanach, mogę zamówić sobie jedzenie, mogę poznać nowych przyjaciół, nowe kultury, mogę uczęszczać do „internetowej szkoły”, pracować przez internet, a także odwiedzić bibliotekę i przejrzeć prasę. Czy świat realny jest mi jeszcze potrzebny? Czy muszę się jeszcze odrywać od krzesła? A może lepiej przesiedzieć całe życie przed komputerem? Wiem, że jestem uzależniony, 98% ludzi, którzy czynnie korzystają z Internetu są uzależnieni. Nie widzę w tym nic złego, nie palę, nie piję, nie zażywam narkotyków, ja po prostu korzystam z Internetu częściej niż wszyscy.

Przez Internet można żyć, można funkcjonować, nie ruszając się z miejsca, można korzystać z życia, z pomocą „klikania”. Czy to nie jest wspaniałe? A zarazem odrobinę przerażające? Coraz częstsze jest uprawianie wirtualnego seksu, geje i lesbijki spotykają się w pokojach na czacie, nie ma ograniczeń. Ty płacisz za Internet i żyjesz w nim. Nie żyjesz na Ziemi, żyjesz w Sieci. Kiedyś spotkałem się z pewną osobą w realu i zawiodłem się, zresztą tamta osoba pewnie też. W sieci jest inaczej, jesteśmy szczerzy, zapominamy o kompleksach, jesteśmy sobą. Czy potrafimy być tacy w życiu realnym? Szczerzy aż do bólu, czy możemy wyrażać własne zdanie i nie bać się reakcji? Czy w życiu realnym również możemy wrzucić kogoś na „ignoruj” tak jak na czacie i nie przejmować się nim? Możemy, powinniśmy i w głębi serca chcemy tego i możemy się tego nauczyć. Nie mam zbyt wielu przyjaciół, szczerze mówiąc nie mam żadnego przyjaciela zamieszkującego życie realne, wszyscy są z cyberświata i po co inni ludzie? Ludzie chamscy, zazdrośni i którzy mnie upokarzają? Może osoby, których uważam za przyjaciół również tacy są w realnym świecie, ale w cyberświecie są sobą. Chcę ich właśnie takich, uprzejmych, ludzi którzy mnie rozumieją. Ciekaw jestem jaka jest Wasza opinia na ten temat.

Mój blog: smakczekolady.blox.pl